Zimno, remont i herbata


100% wielkimi krokami idzie jesień... mogłabym spać 24/24h, łykać codziennie tabletki na ból głowy, a stópki chowam już w ciepłych workerach. Nie żebym się cieszyła, ale z żalem żegnam lato, bo to jest jedyna pora roku kiedy nie mam lodowatych stóp. Ogólnie bardzo szybko marznę. Także niedługo po remoncie sypialni wyciągam ciepłe swetry, no i w lumpeksach trzeba będzie w pierwszej kolejności iść do wieszaków z kożuchami a nie sukienkami.

Wracając do słowa REMONT. Niedługo moja sypialnia będzie wyglądała w moim mniemaniu idealnie, ale jeszcze trochę będę musiała poczekać (efektem końcowym na pewno się pochwalę). Ogólnie sypialnia w moim mieszkaniu jest dosyć problematyczna, mało ustawna (2mx3m coś koło tego). Więc wstawienie normalnego łóżka jest niemożliwe, bo na jedną ścianę w ogóle się nie zmieści, a wzdłuż zawali całe pomieszczenie. No ale więcej nie zdradzam jak wybrnęliśmy z tego zadania, zobaczycie na zdjęciach, wkrótce.

no i herbata, moja ulubiona zielona, którą spiłam pisząc ten post.